Cykl spotkań dla przedsiębiorców

Spotka­nia orga­nizu­je Dusz­pasterst­wo Przed­siębior­ców i Pra­co­daw­ców TALENT. Mają one charak­ter otwarty, gro­madzą przed­siębior­ców, którzy chcą prowadz­ić biznes w duchu wiary. Odby­wa­ją się w kilku­nas­tu mias­tach, sprawdź ter­miny w zakład­ce „Kalen­darz”.

Budowanie spichlerzy” – czyli o tym, jak planować przyszłość

Tem­at lutego
  • Jeśli planu­ję przyszłość, to staram się ją zabez­pieczyć. Czy to oznacza, że nie ufam Bogu?
  • Jeśli nie planu­ję przyszłoś­ci, to czy dobrze wyko­rzys­tu­ję dar rozu­mu i cnotę roztrop­noś­ci?
  • W jaki sposób „zau­fanie Bogu” ma wpływ na konkretne decyz­je w biz­ne­sie?
  • W jaki sposób planu­ję rozwój firmy?
  • Jak pode­j­mować „dobre decyz­je”?

PDF do pobrania

Reflek­s­ja, zada­nia, infor­ma­c­je

Spotkanie on-line

Głów­na część spotka­nia on-line, które odbyło się 31 sty­cz­nia.

Prowadze­nie: Arka­diusz Tom­czyk (Bogact­wo Roz­wo­ju), Mar­i­o­la Dolec­ka (New Cul­ture Insti­tute) oraz ks. Prze­mysław Król SCJ (Tal­ent).

Kole­jne spotkanie zaplanowane jest na 4 mar­ca, godz. 20.00. Więcej infor­ma­cji.

Medytacja biblijna

[Jezus] powiedzi­ał też do nich: «Uważa­j­cie i strzeż­cie się wszelkiej chci­woś­ci, bo nawet gdy ktoś opły­wa [we wszys­tko], życie jego nie jest zależne od jego mienia». I opowiedzi­ał im przy­powieść: «Pewne­mu zamożne­mu człowiekowi dobrze obrodz­iło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieś­cić moich zbiorów. I rzekł: Tak zro­bię: zburzę moje spich­lerze, a pobudu­ję więk­sze i tam zgro­madzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zaso­by dóbr, na długie lata złożone; odpoczy­waj, jedz, pij i uży­waj! Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażą­da­ją two­jej duszy od ciebie; komu więc przy­pad­nie to, coś przy­go­tował?” Łk 12,15–20

ks. Rafał Ostrowski

Reguła św. Benedykta

[Dobre zami­ary] Przede wszys­tkim, gdy coś dobrego zamierza­sz uczynić, módl się najpierw gorą­co, aby On sam to do koń­ca doprowadz­ił. Wów­czas, sko­ro raczył nas już zal­iczyć do grona swoich synów, nie będzie musi­ał kiedyś się smu­cić naszy­mi zły­mi postęp­ka­mi. Posługu­jąc się dobrem, jakie w nas złożył, powin­niśmy zatem zawsze być Mu posłuszni, bo w prze­ci­wnym razie mógł­by nas nie tylko wydziedz­iczyć, jak rozg­niewany Ojciec swoich synów, lecz także jak groźny Pan, obrażony naszą nikczem­noś­cią, wydać na wieczną karę słu­gi niegodne, gdyż nie chcieliśmy iść za Nim do chwały. Pro­log

[Pode­j­mowanie decyzji] Ilekroć trze­ba w klasz­torze pod­jąć jakąś ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą wspól­notę i przed­stawi jej, o co chodzi. Wysłuchawszy opinii braci, niech ją sam rozważy, a następ­nie zro­bi to, co uzna za bardziej wskazane. Powiedzieliśmy zaś, że wszys­t­kich należy wzy­wać na radę, gdyż Pan częs­to właśnie komuś młod­sze­mu objaw­ia to, co jest lep­sze. Bra­cia zaś powin­ni wyrażać swe zdanie z wielką poko­rą i uległoś­cią. A niech się nie ośmiela­ją bronić zuch­wale tego, co im samym wyda się słuszne. Decyz­ja musi zależeć głównie od sądu opa­ta, tak że gdy on coś uzna za bardziej wskazane, wszyscy się do tego zas­to­su­ją. Jed­nakże podob­nie jak godzi się, by uczniowie słuchali mis­trza, tak trze­ba by i on zarządzał wszys­tkim w sposób mądry i spraw­iedli­wy. Rozdzi­ał 3

[Poko­ra] Tak więc, bra­cia, jeżeli chce­my osiągnąć szczyt wielkiej poko­ry i jeśli chce­my szy­bko dojść do tego wywyższenia w niebie, do którego dochodzi się przez uniże­nie w życiu ziem­skim, musimy wstępu­jąc do góry po stop­ni­ach naszych czynów wznieść ową dra­binę, która ukaza­ła się we śnie Jakubowi. Na niej to widzi­ał on zstępu­ją­cych i wstępu­ją­cych aniołów (Por. Rdz 28,12). Nie ule­ga wąt­pli­woś­ci, że to zstępowanie i wstępowanie oznacza po pros­tu, iż wynosząc się schodz­imy w dół, wstępu­je­my nato­mi­ast ku górze przez poko­rę.

Ustaw­iona dra­bi­na to nasze życie na świecie, które Pan pod­nosi ku niebu, gdy serce stanie się poko­rne. Dwoma boczny­mi żerdzi­a­mi tej dra­biny są, jak sądz­imy, nasze ciało i dusza, a wzy­wa­ją­ca nas łas­ka Boża umieś­ciła w nich różne szczeble poko­ry i karnoś­ci zakon­nej, po których do góry wstępu­je­my. Rozdzi­ał 7

Komentarz do Reguły – ks. Przemysław Król SCJ

Praca wewnętrzna – pokora

Łukasz Bób

Powyższe rozważa­nia bib­li­jne i benedyk­tyńskie wskazu­ją nam, że przy planowa­niu istotne jest zau­fanie Bogu, a do tego potrzeb­na nam jest poko­ra. Bo po szczeblach poko­ry mamy wspinać się do nie­ba.

I wyjaśnie­nie poję­cia poko­ry poz­woli nam zrozu­mieć jaka w pode­j­mowa­niu decyzji jest rola Boga, ale przede wszys­tkim jaka jest nasza rola.

Jeśli mod­l­it­wa „Ojcze nasz” jest naszą codzi­en­noś­cią to znaczy, że codzi­en­nie deklaru­je­my chęć poko­rnego pod­da­nia się woli Bożej („bądź wola Two­ja, jako w niebie tak i na zie­mi”)

Ale czym jest ta poko­ra?

Słown­ik poda­je, że poko­ra to „cno­ta ety­cz­na stanow­ią­ca zło­ty środek między pychą, a pog­a­rdą wobec samego siebie, czyli fałszy­wą poko­rą” Poko­ra powin­na tylko reg­u­lować poczu­cie uzna­nia i włas­nej wartoś­ci, a nie je wyk­luczać. Częs­to myl­nie rozu­mi­ana jest jako poniże­nie, mil­cze­nie, w dosłownym znacze­niu „nad­staw­ian­ie drugiego policz­ka”. W takim rozu­mie­niu fałszy­wa poko­ra zabi­ja nasze tal­en­ty i nasze szczęś­cie, a pom­niejsza­jąc swo­je umiejęt­noś­ci, umniejsza­my dzi­ała­nia Pana Boga.

Sam Jezus znał swo­ją wartość i wiedzi­ał, że jest światłoś­cią i drogą, nie bał się tego głosić. Bo chodzi tu o doce­nie­nie swoich zalet, sukcesów oraz o to, by zgod­nie z prawdą patrzeć na swo­je wady. Dzię­ki temu jesteśmy wstanie się rozwi­jać, mieć chę­ci do pra­cy na sobą, pokony­wać trud­noś­ci, zdoby­wać osiąg­nię­cia i w ten sposób real­i­zować wolę Bożą. Pycha zaś uniemożli­wia dzi­ałanie łasce Bożej.

Poko­ra, w prze­ci­wieńst­wie do pychy,  jest prawdą o sobie samym, co potrafię i czego nie jestem wstanie zro­bić. Jest chę­cią poz­na­nia tej prawdy i akcep­tacją jej. Bez tej akcep­tacji i miłoś­ci siebie, taki­mi jacy jesteśmy nie będziemy wstanie pokochać innych (Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Mk 12, 31).

Poko­ra daje nam siłę dzi­ała­nia, a jed­nocześnie stwarza przestrzeń, by dzi­ałał przez nas Bóg.

  • Czy mam w sobie na tyle poko­ry, by dać możli­wość dzi­ała­nia łas­ki Bożej?
  • Ale też czy mam na tyle odwa­gi, by zde­cy­dowanie dzi­ałać, pokazu­jąc innym, jak wiel­ki jest Bóg.
  • Czy w związku z tym pode­j­mu­jąc swo­je decyz­je, nie brak mi poko­ry, by słuchać gło­su Pana, ale też innych osób?
  • I czy nie brak mi pewnoś­ci siebie, by podążyć „właś­ci­wą drogą”, która cza­sa­mi jest trud­ną drogą, trud­ną decyzją?

Praca wewnętrzna – podejmowanie trudnych decyzji

ks. Przemysław Król SCJ

Częs­to przy­woły­wana myśl Igna­cy Loy­ola: „Ufaj Bogu tak, jak­by całe powodze­nie spraw zależało wyłącznie od Niego; tak jed­nak dokładaj wszel­kich starań, jak­byś ty sam miał wszys­tko zdzi­ałać, a Bóg nic zgoła” przy­bliża nas do odnalezienia właś­ci­wej relacji pomiędzy zau­faniem Bogu a włas­nym wysiłkiem.

Zas­tanówmy się zatem, kiedy mówimy o „dobrej decyzji”. Najczęst­szym kry­teri­um oce­ny jest efek­ty­wność, czyli odnie­siona korzyść (mate­ri­al­na lub inne dobro). Lecz nau­ka moral­na odrzu­ca zasadę „cel uświę­ca środ­ki”, czyli osiąg­nię­cie koń­cowej korzyś­ci nie może być jedynym kry­teri­um oce­ny decyzji.

Według Ignacego „dobra decyz­ja” jest wtedy, gdy wykon­am wszys­tko, co w mojej mocy. Jest to o tyle ważne, że współcześnie „brak nam cza­su na dobre prze­myśle­nie decyzji w złożonych sprawach. Decyz­je, nawet te ważne, coraz częś­ciej pode­j­mu­je się bez odpowied­niego namysłu i po zbyt pobieżnej wymi­an­ie infor­ma­cji w danej kwestii. Sto­jąc w obliczu zwięk­szonych trud­noś­ci w przy­go­towywa­niu i wyjaś­ni­a­n­iu decyzji, lid­erzy pole­ga­ją na swoim doświad­cze­niu, tak więc ich oso­biste wartoś­ci i przeko­na­nia sta­ją się jeszcze bardziej kluc­zowe w for­mowa­niu opinii i decyzji”. Powołanie lid­era biz­ne­su, nr 21

Może­my zatem wymienić kil­ka kroków, które umożli­wia­ją pod­ję­cie takiej decyzji:

  • głębo­ka mod­l­it­wa
  • roz­mowa z prze­wod­nikiem duchowym, by spo­jrzeć na nią Boży­mi oczy­ma
  • wysłuchanie opinii innych (rodz­i­na, pra­cown­i­cy, przy­ja­ciele)
  • zdoby­cie potrzeb­nej wiedzy, kon­sul­tac­je z pro­fesjon­al­is­ta­mi
  • poko­ra, czyli rozpoz­nanie swoich moc­nych i słabych stron, ludz­ka oce­na szans i zagrożeń
  • rozpoz­nanie wewnętrznej motywacji, czyli dlaczego chcę postąpić w określony sposób
  • odrzuce­nie tych rozwiązań, które zaw­ier­a­ją w sobie dzi­ała­nia niemoralne. Dobry cel nie uświę­ca złych środ­ków…
  • przyjrze­nie się „najtrud­niejsze­mu rozwiąza­niu” – po ludzku zawsze wybier­amy to, co łatwiejsze. Może Bóg nas wzy­wa na szczegól­ną drogę krzyża.

Jeśli dołożę wszys­t­kich starań, mogę mieć wewnętrzne przeko­nanie, że to jest dobra decyz­ja. Resztę zostaw­iam Panu Bogu.

Lecz jeśli skut­ki będą inne niż oczeki­wane, może to oznaczać, że Bóg chce mnie poprowadz­ić inną drogą…

podejmowanie dobrych decyzji – ks. Przemysław Król SCJ

Planowanie w firmie

Grzegorz Gruza

Po co nam to całe planowanie?

Liczące się na rynku orga­ni­za­c­je dzi­ała­ją według zasad zarządza­nia strate­gicznego, które w sposób ogól­ny pozwala zaplanować rozwój firmy, określa jej tożsamość (tu mis­ja, o której roz­maw­ial­iśmy w sty­czniu) i miejsce na rynku. Dzi­ałanie, które jest czymś oczy­wistym dla spółek gieł­dowych. Kto zain­west­ował­by duży kap­i­tał w pomysł, który nie roku­je – przy­na­jm­niej w planach – zwro­tu inwest­y­cji? Planowanie strate­giczne częs­to jest niedoce­ni­ane przez małe orga­ni­za­c­je i firmy jed­noosobowe.

Pytanie czy moż­na nie planować roz­wo­ju firmy i osiągnąć sukces, zaj­mu­jąc się dzi­ałaniem z dnia na dzień? Odpowiedź brz­mi – pewnie tak. Pytanie jed­nak, która meto­da roku­je bardziej. Popa­trzmy na analogię podróżniczą – jeśli lec­imy samolotem przez Atlantyk i nie zaplanu­je­my dokład­nie trasy przelo­tu, bard­zo możli­we że siła Cori­olisa prze­niesie nas o dziesiąt­ki kilo­metrów od miejs­ca docelowego, do którego chce­my dotrzeć. Nie wystar­czy w tym wypad­ku lecieć na wschód lub zachód – trze­ba nanieść popraw­ki. Podob­nie jest z fir­mą – planowanie powin­no mieć charak­ter dłu­go- i krótkoter­mi­nowy. Z 2–3 let­nich planów powin­ny wynikać dzi­ała­nia kwartalne, miesięczne i ostate­cznie dzi­enne. Myślisz, że nie są Ci w fir­mie niezbędne? Nawet jeśli przeży­jesz bez planowa­nia, twoi pra­cown­i­cy już nie. Oni potrze­bu­ją wiedzieć, gdzie zmierza­cie, w jakim tem­pie macie osiągnąć kole­jne etapy waszej wspól­nej dro­gi i czy jesteś­cie na właś­ci­wym kur­sie.

Nie planu­jesz dzi­ałań w swo­jej fir­mie i jest ci z tym dobrze? Ok, masz do tego pra­wo. Pozwól, że zachęcę Cię do pró­by przy­na­jm­niej tygod­niowej – zobacz co i jak się zmieni, gdy planu­jesz. Spróbuj nawet wbrew sobie – rozwój pojaw­ia się tam, gdzie kończy się nasza stre­fa kom­for­tu. Gwaran­tu­ję ci, że będziesz zaskoc­zony wynika­mi tego ekspery­men­tu.

Jak i co planować z małej fir­mie?

Kto powinien skrupu­lat­nie zarządzać swoi­mi zasoba­mi – wiel­ki gigant, który ma wszys­tko, czy mała fir­ma, która może zniknąć w ciągu kilku dni? Co ciekawe prak­ty­ka pokazu­je, że ci pier­wsi są częs­to bard­zo skrupu­lat­ni w planowa­niu i zarządza­niu, a ci drudzy jakoś sobie próbu­ją radz­ić spon­tan­icznie.

Jeśli prowadzisz małą fir­mę i zatrud­ni­asz mały zespół zas­tanów się nad rocznym/kwartalnym i miesięcznym planowaniem m.in.: sprzedaży i płyn­noś­ci finan­sowej, kon­troli kosztów, roz­wo­ju swo­jego i Twoich ludzi, cza­su na budowanie relacji, cza­su na szukanie w fir­mie usprawnień, cza­su spęd­zonego z obec­ny­mi i potenc­jal­ny­mi klien­ta­mi, udzi­ału w wydarzeni­ach branżowych typu tar­gi. Te wszys­tkie dzi­ała­nia wyma­ga­ją cza­su, zaplanowa­nia i uwa­gi – a bez świadomego przez­naczenia na nie cza­su, bieżącz­ka wchłonie cały twój czas, środ­ki i energię i… być może poprowadzi cię w stronę kłopotów.

Planowanie finan­sów

Obszarem najbardziej strate­gicznym w fir­mie są finanse. Moż­na się bronić, że pieniądze nie są najważniejsze – to aku­rat praw­da – ale nie w kon­tekś­cie funkcjonowa­nia firmy. Biznes bez pieniędzy generu­je ogromne kłopo­ty właś­ci­cielom, pra­cown­ikom i dostaw­com, a idąc dalej wpły­wa negaty­wnie na zdrowie i relac­je wszys­t­kich wymienionych grup i częs­to także ich rodzin.

Stąd im mniejszą masz fir­mę, tym bardziej skrupu­lat­nie pil­nuj swoich przy­chodów i kosztów. Planuj je i częs­to wery­fikuj. W ten sposób unikniesz przykrych niespodzianek, które mogą zakończyć twój biznes w szy­bkim cza­sie. Jak się przed tym obronić? Nie zakładaj, że koni­unk­tu­ra będzie zawsze dobra, a sprzedaż rosła bez wah­nięć. Przyjmij do wiado­moś­ci, że będą lat­ach chude i trudne – im dłużej będziesz prowadz­ić biznes, tym częś­ciej będziesz tego doświad­czać. Połowa nowych pod­miotów upa­da w pier­wszym lub drugim roku dzi­ałal­noś­ci, bo traci płyn­ność – przez niedosza­cow­anie kosztów na star­cie. Nie daj się zła­pać w tę pułap­kę – planuj wydat­ki tak, aby tworzyć rez­er­wę finan­sową na płyn­ność. To lep­sze niż kredy­ty odnaw­ialne na rachunku, bo bezpłatne i nikt z dnia na dzień nie będzie kazał ci zwracać poży­c­zonych pieniędzy. Dobrze mieć rez­er­wę min­i­mum pół rocznych kosztów stałych – to pozwala prze­chodz­ić trudne rozdzi­ały roz­wo­ju firmy, które są czymś nat­u­ral­nym.

1 do 10 oraz 80 do 20

Na koniec dwie pro­por­c­je. Jeśli do tej pory nie zachę­ciłem cię do planowa­nia, to może zro­bi to matem­aty­ka. Lit­er­atu­ra doty­czą­ca zarządza­nia sobą w cza­sie mówi, że 1 min­u­ta poświę­cona na zaplanowanie dnia oszczędza nam 10 min­ut zmarnowanych w ciągu dnia. Co przyniesie 10 min­ut poświę­conych na planowanie dnia? Dru­ga pro­por­c­ja to zasa­da Pare­to. Mówi ona że 20% naszych zadań generu­je 80% codzi­en­nego efek­tu. Zas­tanów się, które two­je zada­nia należą do grupy 20% i nimi się zajmij. Zapom­nij, że zna­jdziesz czas, aby zro­bić wszys­tko, co warto.

Zas­tanów się, udziel odpowiedzi:

  • Wiem jak chcę, aby wyglą­dała moja fir­ma za kil­ka lat.  tak/nie
  • Mam dobre doświad­cze­nie z codzi­en­nym planowaniem pra­cy swo­jej i innych. tak/nie
  • Szko­da cza­su na planowanie, bo życie i tak przynosi inne sce­nar­iusze. tak/nie
  • Nie wiem, gdzie znaleźć wartoś­ciową wiedzę i narzędzia do planowa­nia.. tak/nie
  • Reg­u­larnie zna­j­du­ję czas na planowanie i przeglą­danie real­iza­cji budże­tu firmy. tak/nie
  • Mam plan na rozwój włas­ny oraz kom­pe­tencji moich pra­cown­ików.  tak/nie

Podziel się z osobą siedzącą obok reflek­s­ja­mi, które przy­chodzą Ci do głowy po odniesie­niu się do poniższych stwierdzeń.

- jak przekon­ać przed­siębior­ców, że powin­ni planować swój rozwój?

- jak planować w małej fir­mie, która żyje zamówieni­a­mi z dnia na dzień?

- jak zabez­pieczać fir­mę na przyszłość? (np. przed zdarzeni­a­mi nagły­mi, przed waha­ni­a­mi koni­unk­tu­ry, jak rozpoz­nawać lata tłuste-lata chude?)

Planowanie dnia

Jakub Maryniaczyk

Może­my mówić o planowa­niu strate­gicznym, lecz tak łat­wo zapom­nieć o… planowa­niu dnia:

  • Czas na mod­l­itwę
  • Czas dla siebie
  • Czas dla rodziny, dla wszys­t­kich razem i każdego z osob­na.
  • Szczegól­ny czas dla małżon­ka.
  • Czas dla zespołu współpra­cown­ików
  • Czas dla klien­tów i inwest­orów
  • Czas na jedze­nie
  • Czas na spanie
  • Czas na odpoczynek
  • Czas na pracę
  • Czas na lek­turę
  • Czas na logistykę/dojazdy
  • Czas na ćwiczenia fizy­czne
  • Czas na ćwicze­nie umysłu
  • Czas dla ducha

Czy wiesz, że w zależnoś­ci od miejs­ca zamieszka­nia – mała miejs­cowość vs. duża aglom­er­ac­ja singiel vs. rodz­ic kilku dzieci to sam czas dojazdów z dowiezie­niem dzieci do szkół, przed­szkoli i na zaję­cia dodatkowe, na basen, piłkę, ang­iel­s­ki, piani­no, do lekarza, do koś­cioła itp… + stanie w poran­nych i popołud­niowych korkach może wyr­wać nawet 4 godziny z cza­su dnia?

Czy planu­jąc rozwój firmy, planu­jesz rozwój życia rodzin­nego? Czy wystar­czy ci na to życia?

Reguła św. Benedykta

Czy­taj on-line

Komentarz do Reguły

PDF do pobra­nia

Opcja Benedykta

Księ­gar­nia

Powołanie lidera biznesu

PDF do pobra­nia (14 MB)