Cykl spotkań dla przedsiębiorców

Spo­tka­nia orga­ni­zu­je Dusz­pa­ster­stwo Przed­się­bior­ców i Pra­co­daw­ców TALENT. Mają one cha­rak­ter otwar­ty, gro­ma­dzą przed­się­bior­ców, któ­rzy chcą pro­wa­dzić biz­nes w duchu wia­ry. Odby­wa­ją się w kil­ku­na­stu mia­stach, sprawdź ter­mi­ny w zakład­ce „Kalen­darz”.

Nadać smak światu” – wierzący przedsiębiorcy w dzisiejszym świecie

Temat paź­dzier­ni­ka
  1. Czy rolą przed­się­bior­cy jest dawa­nie świa­dec­twa?
  2. Czy celem fir­my jest dawa­nie świa­dec­twa?

Bene­dyk­ty­ni połą­czy­li w swo­im życiu ora et labo­ra – módl się i pra­cuj. Dzi­siej­szy świat nie chce łączyć tych dwóch rze­czy­wi­sto­ści, oddzie­la­jąc sacrum od pro­fa­num. Dla przed­się­bior­ców inspi­ru­ją­cych się wia­rą jest to roz­wią­za­nie nie do zaak­cep­to­wa­nia. Nie­bez­pie­czeń­stwem jest – jak czy­ta­my w Powo­ła­niu lide­ra biznesu „podzie­lo­ne życie”, czy­li oddzie­la­nie wymo­gów wia­ry od pra­cy w biz­ne­sie. Dla­te­go pod­czas tego spo­tka­nia zapy­ta­my się, w jaki spo­sób łączyć swo­ją wia­rę z dzia­łal­no­ścią w śro­do­wi­sku zawo­do­wym, jak o tym mówić, w jaki spo­sób dawać świa­dec­two.

 

PDF do pobrania

Reflek­sja, zada­nia, infor­ma­cje

Spotkanie on-line

Zapis spo­tka­nia, któ­re odby­ło się 1. paź­dzier­ni­ka. Kolej­ne spo­tka­nie zapla­no­wa­ne jest na listo­pad. Link do „poko­ju spo­tka­nia”.

Medytacja biblijna

Wy jeste­ście solą dla zie­mi. Lecz jeśli sól utra­ci swój smak, czym­że ją poso­lić? Na nic się już nie przy­da, chy­ba na wyrzu­ce­nie i pode­pta­nie przez ludzi. Wy jeste­ście świa­tłem świa­ta. Nie może się ukryć mia­sto poło­żo­ne na górze. Nie zapa­la się też świa­tła i nie sta­wia pod kor­cem, ale na świecz­ni­ku, aby świe­ci­ło wszyst­kim, któ­rzy są w domu. Tak niech świe­ci wasze świa­tło przed ludź­mi, aby widzie­li wasze dobre uczyn­ki i chwa­li­li Ojca wasze­go, któ­ry jest w nie­bie. Mt 5, 13–16

ks. Rafał Ostrowski

Reguła św. Benedykta

[brak świa­dec­twa] W przy­pad­ku, gdy­by cała wspól­no­ta wybra­ła zgod­nie, co nie daj Boże, czło­wie­ka pobła­ża­ją­ce­go jej [wszyst­kim] występ­kom, i gdy­by występ­ki te doszły do uszu bisku­pa, do któ­re­go die­ce­zji nale­ży ów klasz­tor, lub do uszu innych opa­tów czy też miesz­ka­ją­cych w sąsiedz­twie chrze­ści­jan, nie wol­no im dopu­ścić do zwy­cię­stwa tej zmo­wy prze­wrot­nych. Muszą wów­czas usta­no­wić god­ne­go zarząd­cę domem Bożym. A mogą być pew­ni, że otrzy­ma­ją obfi­tą nagro­dę, jeśli zro­bią to z czy­stych pobu­dek i gor­li­wo­ści o spra­wę Bożą. Popeł­nią nato­miast grzech, jeśli tego zanie­dba­ją.

To zale­ce­nie św. Bene­dyk­ta wska­zu­je, jak moc­no widzi on klasz­tor w powią­za­niu z całym Kościo­łem i wie­rzą­cy­mi. Klasz­tor winien dawać świa­dec­two życia praw­dzi­wie odda­ne­go szu­ka­niu Boga i Jego woli. Jest on domem Bożym i miej­scem, gdzie wytrwa­le podej­mu­je się wal­kę ze swo­imi upodo­ba­nia­mi. Klasz­tor, w któ­rym „pobła­ża się wszyst­kim występ­kom” ludzi, daje anty­świa­dec­two, nisz­cząc w ten spo­sób „spra­wę Bożą”. Wspól­no­ta mona­stycz­na nie jest żad­ną ode­rwa­ną od świa­ta gru­pą ludzi sta­ra­ją­cych się o zdo­by­wa­nie indy­wi­du­al­nej dosko­na­ło­ści. Jest ona miej­scem, gdzie inni mają pra­wo spo­tkać praw­dzi­wych uczniów Pana. o. Wło­dzi­mierz Zator­ski OSB, „Komen­tarz do Regu­ły”, s. 48

Komentarz do Reguły – ks. Przemysław Król SCJ

Świadectwo wiary w biznesie

Powołanie lidera biznesu”

Nie­ste­ty, w świe­cie biz­ne­su funk­cjo­nu­ją ludzie wia­ry, któ­rzy nie są jej świad­ka­mi ani nie dają się zain­spi­ro­wać swo­jej wie­rze i prze­ko­na­niom moral­nym. (…) tra­gicz­ny jest fakt, że ist­nie­ją chrze­ści­ja­nie, któ­rzy nie podej­mu­ją co praw­da żad­nych dzia­łań nie­le­gal­nych lub gor­szą­cych, ale dosto­so­wa­li się do współ­cze­sne­go świa­ta w takim stop­niu, że żyją tak, jak­by Bóg nie ist­niał. Nie tyl­ko żyją oni na świe­cie, ale i sta­li się jego czę­ścią. Kie­dy chrze­ści­jań­ski lider biz­ne­su nie krze­wi w swo­jej insty­tu­cji zasad Ewan­ge­lii, „swo­im życiem raczej ukry­wa praw­dzi­wą twarz Boga i reli­gii niż ją poka­zu­je”. (pkt 63)

Poza moż­li­wo­ścia­mi wewnątrz firm, lide­rzy biz­ne­su (łącz­nie z rzą­da­mi i orga­ni­za­cja­mi poza­rzą­do­wy­mi) wpły­wa­ją na szer­sze kwe­stie, takie jak mię­dzy­na­ro­do­we regu­la­cje praw­ne, prak­ty­ki anty­ko­rup­cyj­ne, trans­pa­rent­ność, poli­ty­ka podat­ko­wa oraz stan­dar­dy śro­do­wi­sko­we i pra­cow­ni­cze. Powin­ni oni wyko­rzy­sty­wać swo­je wpły­wy indy­wi­du­al­nie i gru­po­wo, aby dzia­łać na rzecz ludz­kiej god­no­ści i dobra wspól­ne­go, a nie jedy­nie wąskich inte­re­sów poszcze­gól­nych udzia­łow­ców. (pkt 73)

 

Firma jako wspólnota – świadectwo

Andrzej Anuszkiewicz

wywiad audio

Skąd pomysł kapli­cy w fir­mie?

To dłuż­sza histo­ria, pewien pro­ces. Pierw­sze pomy­sły to służ­ba w ruchach reli­gij­nych, aktyw­no­ści, aż w koń­cu powsta­ło Ogni­sko Boże­go Poko­ju. Tam było mi łatwiej wyzna­wać wia­rę, a wśród rodzi­ny, naj­bliż­szych, współ­pra­cow­ni­ków – to było trud­niej­sze. W fir­mie pierw­szym akcen­tem reli­gij­nym była figur­ka Dzie­ciąt­ka Jezus w nowej sie­dzi­bie fir­my. Pierw­szy krok, dla mnie bar­dzo waż­ny. Kolej­nym kro­kiem było pyta­nie ojca pija­ra, któ­ry zapy­tał mnie, czy modlę się z pra­cow­ni­ka­mi. Ziry­to­wa­ło mnie to pyta­nie, jak on sobie to wyobra­ża? W miej­scu pra­cy, gdzie są ludzie o róż­nych prze­ko­na­niach? Nie odpo­wie­dział mi, zosta­wił mnie z uśmie­chem. Ale to mnie nadal drą­ży­ło. Aż w koń­cu zapy­ta­łem się, kto chciał­by się na roz­po­czę­cie pra­cy pomo­dlić. Zaczę­li­śmy od Ojcze nasz, na nic wię­cej mnie nie było stać.

Chcia­łem dawać świa­dec­two, ale oba­wia­łem się reak­cji śro­do­wi­ska. Ludzie przy­ję­li to w mia­rę faj­nie, sta­ra­łem się, aby ten, kto nie chce się wspól­nie modlić, nie czuł z tego powo­du wyrzu­tów sumie­nia. A potem już poszło. W kolej­nym roku był wspól­ny wyjazd na reko­lek­cje, po cza­sie zaczą­łem na te reko­lek­cje zapra­szać fir­my z nami współ­pra­cu­ją­ce. Dopie­ro na samym koń­cu, nie­ja­ko zwień­cze­nie tej naszej ducho­wej dro­gi, było stwo­rze­nie ora­to­rium, czy­li miej­sca modli­twy.

Jaka była reak­cja kon­tra­hen­tów: puka­li się w gło­wy, uwa­ża­li Pana za dzi­wa­ka? A może rezy­gno­wa­li ze współ­pra­cy?

Wie­lu twier­dzi­ło, że pra­ca to pra­ca, a wia­ra to wia­ra. W zespo­le mamy oso­by nie­prak­ty­ku­ją­ce, nawet Świad­ków Jeho­wy. Przy­zwy­cza­ili się, a ja sta­ram się nie wywie­rać pre­sji. Ora­to­rium się przy­ję­ło: czę­sto przy­cho­dzą na chwi­lę zamy­śle­nia, ado­ra­cję krzy­ża, przy­cho­dzą się wyci­szyć, ze swo­imi pro­ble­ma­mi. To jest dla mnie potwier­dze­nie, że to był dobry pomysł.

Zarzu­ty o dewoc­two było, ze stro­ny kon­tra­hen­tów, a nawet rodzi­ny. Już wcze­śniej wie­dzie­li, że u nas na tar­gach nie ma alko­ho­lu, że u nas się nie prze­kli­na. Decy­zja o wspól­nej modli­twie, a potem kapli­cy, była natu­ral­ną kon­se­kwen­cją naszych zasad, więc się przy­zwy­cza­ili.

Wie­lu przed­się­bior­ców boi się otwar­cie dekla­ro­wać swo­jej wia­ry, bo cho­ciaż­by pra­cow­ni­cy zarzu­cą im: tu poka­zu­jesz swo­ją wia­rę, a w fir­mie pła­cisz za mało i w ogó­le to wca­le taki dosko­na­ły nie jesteś…

To praw­da, jest taka oba­wa. Rów­nież w mojej fir­mie pra­cow­ni­cy chcie­li­by wię­cej zara­biać, nie­raz dzi­wią się, że się od nich wyma­ga zaan­ga­żo­wa­nej pra­cy. Odpo­wie­dzią jest sta­nię­cie z otwar­tą przy­łbi­cą, przy­zna­nie się do wła­snych sła­bo­ści, poka­zać swo­je czło­wie­czeń­stwo takim, jakim jest. Ludzie mnie nie­raz za to punk­tu­ją, to jest dla mnie bar­dzo trud­ne. Musia­łem zro­zu­mieć, że jestem dla niech men­to­rem, muszę dbać o sie­bie, aby być przy­kła­dem dla innych. To moja dro­ga wia­ry.

Reguła św. Benedykta

Czy­taj on-line

Komentarz do Reguły

PDF do pobra­nia

Opcja Benedykta

Powołanie lidera biznesu

PDF do pobra­nia (14 MB)